Smutny początek

baby-408262_640Dziś, kiedy jest już po wszystkim, wspomnienia z pierwszych tygodni wspólnego życia z Antkiem, wydają się bardzo przygnębiające. Pamiętam jak jechałam do szpitala rodząc go. Znalazłam się dość szybko na porodówce i sam poród przebiegał bez komplikacji. Położne śmiały się, że poszło szybko i lekko. Po porodzie zobaczyłam synka, którego pokazały mi pielęgniarki, ale byłam tak zmęczona, że szczerze mówiąc nie bardzo docierało do mnie, że to różowe maleństwo to synek, na którego tak długo czekałam.

Kiedy znalazłam się na sali, a tuż obok stało łóżeczko z malcem zasnęłam i spałam bardzo mocno i długo. Zresztą Antek wcale nie był gorszy. Po obudzeniu wbrew wcześniejszym wyobrażeniom nie miałam wcale ochoty na przytulanie, całowanie, przebierani czy karmienie. Wszyscy wokół byli zdania, że to normalne – jestem zmęczona. Zresztą ja też tak wtedy myślałam. Dopiero z upływem czasu dotarło do mnie, że to był początek mojego smutku.

Po powrocie do domu wzięłam się w garść i jakoś funkcjonowałam jako mama noworodka. Z pomocą siostry i mamy walczyłam przez kilka pierwszych dni ze zmęczeniem i zniechęceniem. Jednak stale pojawiało się usprawiedliwienie „to dopiero początek – musisz się przyzwyczaić”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>